Z Klaudią i Michałem spotkałam się wcześniej na sesji narzeczeńskiej… w Toskanii. Klimat małych uliczek nagrzanych słońcem, cyprysów rosnących przy drodze i lodów jedzonych razem w trakcie zdjęć został ze mną na długo. Co piękne, Klaudia i Michał postanowili tę włoską atmosferę przenieść pod Warszawę, do Cichej 23. Dekoracje w klimacie toskańskim, zieleń i cytryny, a także włoski luz i ONI. Zobaczcie sami!
Cicha23 i przygotowania – kameralnie i wygodnie
Cicha23 to miejsce z klimatem – mały drewniany domek, z zielonym ogrodem, idealny dla par, które chcą ślub blisko natury, kameralny i pełen luzu. Nie martwcie się, że przestrzeń jest niewielka – da się tu wszystko ogarnąć tak, żeby każdy miał swoje miejsce. Na przykład Pan Młody szykuje się na tyłach domku, a Panna Młoda w środku – albo odwrotnie. Dzięki temu każdy ma prywatność, a zdjęcia wychodzą naturalne i pełne światła. Mała przestrzeń? Żaden problem, jeśli dobrze ułoży się plan dnia.



















Ceremonia w plenerze – w zielonej oprawie
Klaudia i Michał powiedzieli sobie „tak” w ogrodzie, wśród drzew i krzewów. Ceremonia w plenerze w zieleni Cichej23 była spokojna, intymna i pięknie wpisywała się w naturalny klimat miejsca. Takie wesele w plenerze to świetna opcja dla par z Warszawy i okolic, które marzą o ślubie wśród natury, z pięknym tłem do zdjęć i przysięgą w otoczeniu zieleni.
















Mini sesja podczas ślubu
Przy Cichej23 można też łatwo wygospodarować chwilę na krótkie, ale piękne mini sesje w ogrodzie. Wykorzystaliśmy światło między drzewami i przy drewnianych detalach. Efekt? naturalne portrety, pełne emocji i lekkości. Zieleń robi robotę sama – nie trzeba dodatkowego oświetlenia, wszystko wygląda miękko i naturalnie.










Wesele w małej stajni w stylu toskańskim
Przyjęcie odbyło się w małej stajni, która zamieniła się w małą Toskanię. Super sprawa, bo wszystko dzieje się blisko siebie. Dużo uwagi poświęcono strefie gastro – także na zewnątrz i leżakom, na których goście mogli odpocząć, pogadać i złapać oddech między tańcami. Takie wesele łączy elegancję z luzem i daje gościom komfort, którego często brakuje w dużych salach bez ogrodu.



















Pierwszy taniec pod gołym niebem i szaleństwo w stajni
Najpierw pierwszy taniec w ogrodzie – doświetliliśmy go lampami reporterskimi, więc mało światła nie stanowiło problemu. A zaraz potem – parkiet w stajni pełen muzyki i śmiechu, gdzie goście bawili się razem, blisko siebie, bez dystansu. Taka kombinacja sprawiła, że wieczór miał i romantyzm, i prawdziwe szaleństwo.






















Miejsce ceremonii i wesela: Cicha23
Barman: Cicha23
Dekoracje: Hibiskus
Panna Młoda
Sukienka: z drugiej ręki, bez metki ![]()
Buty: Yes I Shoe
Makijaż: Agata Walewander
Fryzura: Julia Miranowicz
Pan Młody
Garnitur: Macaroni Tomato
Buty: Berwick

